Napisałam tyle i akurat wtedy kompostownik się zaciął i przestał działać. Post wcięło. Ehhh... Już nie wiem co pisałam.
Wiem tylko, że też żałowałam Margolcinej szerszenicy, ale co poradzić.
Misiu, w koszuli? To u Ciebie tak ciepło? W grubym polarze chodzę i mi zimno. W kapturze, bo wieje zimniasty wiatr. Brrr... Tylko słoneczko świeci cudnie.
Pisklaki też próbowałam ratować i wróbelki z pyska kota wyjęte. Niestety, jest tak jak mówi Pat...
Misiu, w koszuli? To u Ciebie tak ciepło? W grubym polarze chodzę i mi zimno. W kapturze, bo wieje zimniasty wiatr. Brrr... Tylko słoneczko świeci cudnie.
Pisklaki też próbowałam ratować i wróbelki z pyska kota wyjęte. Niestety, jest tak jak mówi Pat...