Misiu no ciężko to nazwać spaniem
Do 3ciej zasnąć nie pozwalał mi hulający wiatr ,więc wstałam z zamiarem dezercji
Ale że jako to był mój genialny inaczej pomysł to wróciłam do panów na dalszą mękę . Panów oczywiście nic nie ruszało i spali jak susły . Od 5ej koguty zaczęły drzeć pyski no i na dokładkę deszcz dudnił o tropik 
Bez wiadra kawy dziś nie będę funkcjonować a przede mną 2 imprezki jeszcze
Przynajmniej mam już doświadczenie przed zlotem
Nie wiem czy już mówić dzień dobry czy iść jeszcze spac
Bez wiadra kawy dziś nie będę funkcjonować a przede mną 2 imprezki jeszcze
Przynajmniej mam już doświadczenie przed zlotem
Nie wiem czy już mówić dzień dobry czy iść jeszcze spac