Beti może tu się jakoś wybronię... malwy mamy, posiane w ubiegłym roku, więc na razie rozety z liści. Zobaczymy czy zakwitną. Zgodnie z tekstem piosenki Zdzisławy Sośnickiej (kurczę, znowu muzyka...) klasycznie według wzorca wygląda to tak:
Bezdroża szumnych traw
Niezmienność wśród malw
Gdy barwą kryją ściany pobielane
Ścian pobielanych niet, ale żeby w ogóle rośliny kryły ten średni dąb u mnie, najpierw muszą być fundamenty zrobione. Potem zagospodaruje się teren w najbliższym otoczeniu domu.
Uff... może się udało
. Że też tak się człowiek może pogrążyć pisząc zwykłą relację z weekendu na wsi 
Ewo tak, właśnie na to zawsze liczymy
I nigdy się nie udaje... Ta mała grzeczna była, albo wysikana
Myślałam, że to huczek.
Bezdroża szumnych traw
Niezmienność wśród malw
Gdy barwą kryją ściany pobielane
Ścian pobielanych niet, ale żeby w ogóle rośliny kryły ten średni dąb u mnie, najpierw muszą być fundamenty zrobione. Potem zagospodaruje się teren w najbliższym otoczeniu domu.
Uff... może się udało
Ewo tak, właśnie na to zawsze liczymy