Wiele razy to słyszałam Marysiu.
Zapraszam wszystkich chętnych, którzy tak myślą na jeden dzień "luzu" u mnie. Takiego na przykład jak wczoraj.
Ja sobie chętnie poleżę i podyryguję. Jak tylko zobaczą ilości prania i prasowania to od razu zwieją gdzie pieprz rośnie.
Dziś z tym prasowaniem to przeszłam samą siebie.
A i cały dom pozamiatać, to też się schodzi, potem umyć i tak codzień. A po godzienie od powrotu dziaciaków, roboty mojej prawie nie widać.
Lecę bo doba mi ucieka przez palce.
Lecę bo doba mi ucieka przez palce.