Coś mnie jakiś marazm niedzielny dopadł
Pogoda niby ładna i nawet poleżałam chwilkę na tarasowej kanapie , po czym przyszli znajomi - pośmialim się z dzieciaków i psów , pogadali o sprawach wakacyjnych i poszli
Młody mało zadowolony poszedł spać bo już koniec ferii świątecznych 