Dzień dobry! Też miałam trudności z podniesieniem się do pionu, może dlatego, że na kanapie w salonie spałam, bo W. w środku nocy zaczął chrapać jak hipopotam i niczym nie dało się go uciszyć (radykalnych metod jednak nie stosowałam).
Wybaczam jednak, bo wczoraj przywiózł dwa piękne pierwiosnki ząbkowane oraz dwa nowe drzewa na wiochę: jarząb szwedzki i śliwę wiśniową Pissardi.
Zapowiadają załamanie pogody na weekend (no, a jakże!), ale póki co jest pogodnie i w miarę ciepło.
A ja cały dzień na szkoleniu BHP. Z elementami pierwszej pomocy. Śmiejemy się, że jeszcze ostatnią posługę należałoby dodać do kompletu.
No to tymczasem!
Wybaczam jednak, bo wczoraj przywiózł dwa piękne pierwiosnki ząbkowane oraz dwa nowe drzewa na wiochę: jarząb szwedzki i śliwę wiśniową Pissardi.
Zapowiadają załamanie pogody na weekend (no, a jakże!), ale póki co jest pogodnie i w miarę ciepło.
A ja cały dzień na szkoleniu BHP. Z elementami pierwszej pomocy. Śmiejemy się, że jeszcze ostatnią posługę należałoby dodać do kompletu.
No to tymczasem!