Ale śpiochy!! Wstawać, bo słonko świeci!
Wczoraj miałam dzień rekreacyjny z lekkim akcentem ogrodowym
Był grill na którym spaliłam zeszłoroczne powyłamywane gałązki śliwy, na razie drobnicę, by mi się nie plątały, grubsze będą na potem. Pierwszy raz w tym roku wsiadłam na rower i stwierdzam, że moja kondycja aż taka kiepska nie jest. Przycięłam koleżance winorośle i zabrałam łozę do ukorzenienia, sama nie wiem po co
Przepikowałam także do szklarni siewki dalii, bo w pudełku szybko ziemia przesycha, przynajmniej jedno mam z głowy.
Mam nadzieję, że dziś uda mi się nadziałać więcej, bo póki co mamy słoneczko.
Wczoraj miałam dzień rekreacyjny z lekkim akcentem ogrodowym
Był grill na którym spaliłam zeszłoroczne powyłamywane gałązki śliwy, na razie drobnicę, by mi się nie plątały, grubsze będą na potem. Pierwszy raz w tym roku wsiadłam na rower i stwierdzam, że moja kondycja aż taka kiepska nie jest. Przycięłam koleżance winorośle i zabrałam łozę do ukorzenienia, sama nie wiem po co
Przepikowałam także do szklarni siewki dalii, bo w pudełku szybko ziemia przesycha, przynajmniej jedno mam z głowy.
Mam nadzieję, że dziś uda mi się nadziałać więcej, bo póki co mamy słoneczko.
Pozdrawiam Aga