Witam Cię, dzikusmax (fajnie by było znać Twoje imię, bo nie lubię się zwracać po nicku):
Piwonie nie wymagają regularnego nawożenia.
No chyba, że po kilku latach hodowli zobaczysz objawy chlorozy na liściach albo zauważysz niedorozwój pąków i osłabienie kwitnienia. Wtedy: stosujesz potas i fosfor (to lubią), z kolei azot może mocno ograniczyć ich kwitnięcie. Ale trzeba uważać z nawożeniem - lepiej mniej, niż za dużo.
Nie nawozisz ich w pierwszym roku po posadzeniu, bo to nie mobilizuje ich do wytwarzania nowych korzeni.
Lubią też ściółkowanie - zwłaszcza dobrze zrobi im kompost.
Wiosną (kwiecień) możesz zastosować wieloskładnikowy nawóz długo działający, a jesienią kompostem - rozkładając go wokół 20-30 cm od rośliny, możesz delikatnie przemieszać to z podłożem (uważaj na system korzeniowy).
Czytałam, że korzenie mogą być atakowane czasem przez nicienie, ale tunele zdecydowanie wykopał gryzoń.
Piwonie nie wymagają regularnego nawożenia.
No chyba, że po kilku latach hodowli zobaczysz objawy chlorozy na liściach albo zauważysz niedorozwój pąków i osłabienie kwitnienia. Wtedy: stosujesz potas i fosfor (to lubią), z kolei azot może mocno ograniczyć ich kwitnięcie. Ale trzeba uważać z nawożeniem - lepiej mniej, niż za dużo.
Nie nawozisz ich w pierwszym roku po posadzeniu, bo to nie mobilizuje ich do wytwarzania nowych korzeni.
Lubią też ściółkowanie - zwłaszcza dobrze zrobi im kompost.
Wiosną (kwiecień) możesz zastosować wieloskładnikowy nawóz długo działający, a jesienią kompostem - rozkładając go wokół 20-30 cm od rośliny, możesz delikatnie przemieszać to z podłożem (uważaj na system korzeniowy).
Czytałam, że korzenie mogą być atakowane czasem przez nicienie, ale tunele zdecydowanie wykopał gryzoń.