Ja to dziękuję za takie L4! Od 8 rano do jakiejś 14.00 siedziałam z telefonem przyklejonym do ucha i laptokiem na kolanach i załatwiałam służbowe sprawy. Głowa mi pęka, jeszcze czekam na relację z dzisiejszych wyczynów audytorów. Zdążyłam tylko jeden pokój odkurzyć z futra KK (Kredki i Kici) i na chwilę wyszłam do ogrodu.
Ale jest sukces: zjadłam filiżankę rosołu i na razie sensacji nie ma
Mała rzecz a cieszy 


Za to W. przyjechał z roboty z gorączką
Aniu narobiłaś się nieźle, ja póki co ograniczyłam się do wyrwaniu paru chwastów i odmalowaniu napisów na znacznikach.
Ale jest sukces: zjadłam filiżankę rosołu i na razie sensacji nie ma
Za to W. przyjechał z roboty z gorączką
Aniu narobiłaś się nieźle, ja póki co ograniczyłam się do wyrwaniu paru chwastów i odmalowaniu napisów na znacznikach.