Moje stare ..boszsz...mają chyba z 600 lat,a jakieś 50 na pewno,z podzielonej karpy kwitną bezproblemowo,a te zdobyczne w ub.sierpniu już mają kły..Oby tylko Rambo tam łapą nie wlazł..
No,ogrodówki dość trudne dla leniwych ha ha..w uprawie.
Choć wasz teren bardziej przyjazny..
Jeżdzę do Rodziny na Węgrzce i tam nigdy nikt nie okrywał...może dlatego,że w dołku i nie hula halny..
Ostatnio się dowiedziałam,że ogrodówki w Polsce wytrzymują do -10 C.i okrywanie należy ok.10 grudnia zacząć..
Wcześniej mogą złapać mączniaka i też nie zakwitną..
No i na majowych ogrodników należy uwazać i wtedy to naprawdę okryć..bo już mają otwarte pąki..
Ja z lenistwa,tudzież innych mało ogrodowych zajęć nie okrywałąm,ale będę pilnować maja..mam nadzieję,że przetrwają,choć u mnie gwizda jak w kieleckim..

No,ogrodówki dość trudne dla leniwych ha ha..w uprawie.
Choć wasz teren bardziej przyjazny..
Jeżdzę do Rodziny na Węgrzce i tam nigdy nikt nie okrywał...może dlatego,że w dołku i nie hula halny..
Ostatnio się dowiedziałam,że ogrodówki w Polsce wytrzymują do -10 C.i okrywanie należy ok.10 grudnia zacząć..
Wcześniej mogą złapać mączniaka i też nie zakwitną..
No i na majowych ogrodników należy uwazać i wtedy to naprawdę okryć..bo już mają otwarte pąki..
Ja z lenistwa,tudzież innych mało ogrodowych zajęć nie okrywałąm,ale będę pilnować maja..mam nadzieję,że przetrwają,choć u mnie gwizda jak w kieleckim..