Urazka pisze:
Oj tam! Nie chciałam Was stresować ale bezwiednie to zrobiłam bo nie napisałam, że mam 160cm wzrostu i bardzo drobne kości. W młodości ważyłam 46-48kg. Po czterdziestce waga ustabilizowała się na poziomie 50kg a po sześćdziesiątce na 55kg. A te aktualne 2kg nadwyżki to ulokowało się oczywiście na brzuchu i trochę mi przeszkadza przy schylaniu się albo przy kucaniu na rabatkach. Mam nadzieję, że do jesieni to zgubię przy pracach ogrodowych.
Oj tam! Nie chciałam Was stresować ale bezwiednie to zrobiłam bo nie napisałam, że mam 160cm wzrostu i bardzo drobne kości. W młodości ważyłam 46-48kg. Po czterdziestce waga ustabilizowała się na poziomie 50kg a po sześćdziesiątce na 55kg. A te aktualne 2kg nadwyżki to ulokowało się oczywiście na brzuchu i trochę mi przeszkadza przy schylaniu się albo przy kucaniu na rabatkach. Mam nadzieję, że do jesieni to zgubię przy pracach ogrodowych.
No toż właśnie Małgosi w wątku dietowym tłumaczyłam! Że ważyć 50 coś to nie zbrodnia, niektórzy tak mają
A tak w ogóle to dzień dobry w piąteczek...piąteczek pełen nadziei, że od jutra będzie ciepło
Kawa podana, wstajemy!