MaGorzatka pisze:
W pracy dziś u mnie nie było internetu przez cały dzień. Myślałam, że oszaleję i z nudów napisałam sprawozdanie, które mogłam napisać dopiero za tydzień.
Ja już jednak bez neta nie istnieję ani w domu, ani w pracy i naprawdę nie chodzi tu o rozrywkę i relaks.
W pracy dziś u mnie nie było internetu przez cały dzień. Myślałam, że oszaleję i z nudów napisałam sprawozdanie, które mogłam napisać dopiero za tydzień.
Ja już jednak bez neta nie istnieję ani w domu, ani w pracy i naprawdę nie chodzi tu o rozrywkę i relaks.
A o co? Takie zwykłe uzależenienie?
Dzień dobry w środę czyli w pół drogi do weekendu