niedawno po raz kolejny przezywaliśmy nasza rodzinną tragedię (strata dziecka), dla nas tragedia , dla Ciebie chyba wybawienie świata
Wybacz , ale już Cię nie będę czytała
Przesadziłaś.
Jednak może i dobrze, bo po tym widać, że nie chodzi o fakty tylko o emocje. Czy ja choć raz napisałam, że widzę rozwiązanie w śmierci tych, którzy już żyją? Współczuję Ci bardzo, ale wygadujesz bzdury.
Z całym szacunkiem, ale mam wrażenie, że czasem czytacie pierwsze dwa zdania, a reszty sie domyślacie i na tym budujecie odpowiedź.
Czytać mnie już z pewnością nie będziesz musiała.
Życzę wszystkim wszystkiego dobrego (no, może pod warunkiem, że to nie wymaga poświęcania kolejnych wielorybów, a w następstwie tego dzieci, o które tak walczycie nie przyjmując jakoś do wiadomości, że to właśnie tych dzieci staram sie bronić, by nie musiały cierpieć przez niedobre wybory przodków ...ale czy ktoś to w ogóle uważnie przeczytał..?).
Żegnam się w pokoju.
Wybacz , ale już Cię nie będę czytała
Przesadziłaś.
Jednak może i dobrze, bo po tym widać, że nie chodzi o fakty tylko o emocje. Czy ja choć raz napisałam, że widzę rozwiązanie w śmierci tych, którzy już żyją? Współczuję Ci bardzo, ale wygadujesz bzdury.
Z całym szacunkiem, ale mam wrażenie, że czasem czytacie pierwsze dwa zdania, a reszty sie domyślacie i na tym budujecie odpowiedź.
Czytać mnie już z pewnością nie będziesz musiała.
Życzę wszystkim wszystkiego dobrego (no, może pod warunkiem, że to nie wymaga poświęcania kolejnych wielorybów, a w następstwie tego dzieci, o które tak walczycie nie przyjmując jakoś do wiadomości, że to właśnie tych dzieci staram sie bronić, by nie musiały cierpieć przez niedobre wybory przodków ...ale czy ktoś to w ogóle uważnie przeczytał..?).
Żegnam się w pokoju.