Marysiu ja też mam czerwonego nie wiem czy to miniaturka ale zapewniam Cię że nie rośnie jak chwast , mój był ładny spory krzaczorek kupiłam u kolegi z FO ale ucierpiał mocno w podróży , bo kurier nawalił i wszystkie rośliny stały w Lublinie na poczcie, przyszły w opłakanym stanie może dlatego wigoru we wzroście nie widziałam , zobaczymy na wiosnę a jak nie to kupię kolejne, one na szczęście nie należą do takich drogich
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II