survivor26 pisze:
Będziemy za jakieś 6 godzin!
MaGorzatka pisze:
No wreszcie się ubrałam (o 11.30). A to mi sobotnie osiągnięcie! Nastawiłam w brytfance kaczkę do pieczenia, a nadzienie zrobiłam z wątróbki drobiowej, surowych jaj, bułki tartej, natki pietruszki i sporej łychy przecieru z renet ze słoika. Jak już będzie prawie gotowa, to jeszcze ze 2 łyżki tego przecieru wrzucę luzem do brytfanki, żeby sosik dosmaczyć.
No wreszcie się ubrałam (o 11.30). A to mi sobotnie osiągnięcie! Nastawiłam w brytfance kaczkę do pieczenia, a nadzienie zrobiłam z wątróbki drobiowej, surowych jaj, bułki tartej, natki pietruszki i sporej łychy przecieru z renet ze słoika. Jak już będzie prawie gotowa, to jeszcze ze 2 łyżki tego przecieru wrzucę luzem do brytfanki, żeby sosik dosmaczyć.
Będziemy za jakieś 6 godzin!
O, to my wcześniej zdążymy autystradom
Kuchnię ogarnęłam. U nas fasolka po bretońsku.
Deszcz zaczął siąpić, no oszaleć można.
Pat bierę opalarkę na następny wyjazd na wieś. Ten fekalny brąz z drzwi musi zniknąć!