Janeczko ależ niepotrzebnie się tłumaczysz
Przy okazji, malowidła na moich kartkach też z pewnością arcydziełami nie są, ale nie zrażajcie się...może moje dziecko zostanie kiedyś znaną artystką i bedą warte fortunę
Dziś jadę po koperty i może uda się wykończeniówkę zrobić...wczoraj Sarulec zdecydowanie uniemożliwił, domagając się wykonania na kartkach wkładu własnego, co zdecydowanie przerwałoby cienką linię dzielącą sztukę naiwną od potwornego maziaja (Sarulec używa tylko kredki w kolorze czarnym
)