Kurcze, nic nie mogę zrobić. Ani za obiad się wziąć, ani za sprzątanie, bo mój synek właśnie przybrał pozę do polowania, koło kuchenki właśnie. A jak on się czai, to musi być idealna cisza... A już myślałam, że wyłapał wszystkie myszki.
No przecież chcę się myszki pozbyć, to muszę być grzeczna.
Tylko czy wystarczy mi tyle cierpliwości co jemu.