NIECHCEŚNIEGU, NIECHCEŚNIEGU,NIECHCEŚNIEGU, NIECHCEŚNIEGU,NIECHCEŚNIEGU, NIECHCEŚNIEGU, 
Dziś dopiero teraz się witam, ale rano miałam sajgon w domu i ani krzty czasu. Odkryłam w sypialni wilgoć na ścianie, która ciągnęła się aż za komodę. Więc odbyło sie odsuwanie najpierw komody, potem wszystkich mebli stojących przy ścianach zewnętrznych, wycieranie wilgoci (i nawet gdzieniegdzie kożuszka pleśni, suszenie farelkami i tym podobne zajęcia.
Mieliśmy zbyt blisko ścian przysunięte meble (a ściany zimne), więc zbierała sie za nimi i skraplała para wodna. Zadziało się to zwłaszcza w sypialni, która jest narożna i my w niej nie grzejemy (lubimy spać w chłodzie), więc gorzej sie suszy. W pozostałych pomieszczeniach problem nie powstał, bo po pierwsze są grzane, a po drugie mniej mebli przy ścianach stoi. A w sypialni i komoda i dwie szafy. Teraz muszę je dalej od ścian postawić, żeby duża szpara została.
No i jeszcze pranie wstawiłam (nawet dwa) żeby wiatr wykorzystać i trochę podsuszyć na dworze zanim do mieszkania wniosę. To też nie jest dobre suszenie w domu, bo wprowadza sie wilgoć, ale na dworze teraz nie wysycha do cna.
No i dopiero teraz będę piła kawusię i cos bym do niej schrupała, a tu dziś nic?
Dziś dopiero teraz się witam, ale rano miałam sajgon w domu i ani krzty czasu. Odkryłam w sypialni wilgoć na ścianie, która ciągnęła się aż za komodę. Więc odbyło sie odsuwanie najpierw komody, potem wszystkich mebli stojących przy ścianach zewnętrznych, wycieranie wilgoci (i nawet gdzieniegdzie kożuszka pleśni, suszenie farelkami i tym podobne zajęcia.
Mieliśmy zbyt blisko ścian przysunięte meble (a ściany zimne), więc zbierała sie za nimi i skraplała para wodna. Zadziało się to zwłaszcza w sypialni, która jest narożna i my w niej nie grzejemy (lubimy spać w chłodzie), więc gorzej sie suszy. W pozostałych pomieszczeniach problem nie powstał, bo po pierwsze są grzane, a po drugie mniej mebli przy ścianach stoi. A w sypialni i komoda i dwie szafy. Teraz muszę je dalej od ścian postawić, żeby duża szpara została.
No i jeszcze pranie wstawiłam (nawet dwa) żeby wiatr wykorzystać i trochę podsuszyć na dworze zanim do mieszkania wniosę. To też nie jest dobre suszenie w domu, bo wprowadza sie wilgoć, ale na dworze teraz nie wysycha do cna.
No i dopiero teraz będę piła kawusię i cos bym do niej schrupała, a tu dziś nic?