No i kończy się czwarteczek....zimny ,deszczowy i wietrzny czwarteczek....sączę piffko ze soczkiem i wpadłam zobaczyć czy u Was się gdzieś słońce nie zawieruszyło....
No jak nic ktoś zajumał 
Marysiu no nie wyrabiam ostatnio z niczym....wydawało mi się, ze pisałam
Jak tylko coś wypatrzysz u mnie to fajnie 
Lorciu...przez Piaski przejeżdżałam jadąc do babci....Kwitną różyczki ,kwitną....ale jak ma ten ziąb przyjść to trzeba chyba je ciachnąć....niestety
Marysiu no nie wyrabiam ostatnio z niczym....wydawało mi się, ze pisałam
Lorciu...przez Piaski przejeżdżałam jadąc do babci....Kwitną różyczki ,kwitną....ale jak ma ten ziąb przyjść to trzeba chyba je ciachnąć....niestety