Misiu ależ się rozszalałaś remontowo w tym roku
ja mam w planach do pomalowania i tapetowania 2 sypialnie jeszcze w tym roku i mam nadzieję ,że się uda 
Zuzka jak ja sobie przypomnę jak pierwszy raz zobaczyłam busa eMa po wypadku - zgniecionego do granic możliwości , pociętego przez straż by eMa wydostać
a ponieważ auto szło do kasacji to musiałam odzyskać wszystkie porozwalane po całej kabinie ważne dokumenty - niektóre tak dociśnięte przez inne sprzęty ,że nie dałam rady ich wydostać
Najgożej ,że auto było zapakowane po dach materiałami i po mimo ścianki dzielącej kabinę wszystko przesunęło się do przodu przygniatając eMa do kierownicy którą też trzeba było wyciąć
Wyszedł z tego obronną ręką , spędził kilka dni w szpitalu na różnych badaniach , ale nawet żadnego złamania nie miał
Do dziś nie zapomnę , wizyty policyjnej informującej o wypadku . Powiedzieli tylko w jakim jest szpitalu i tyle
Jechałam tam i nie wiedziałam co usłyszę 
Zuzka jak ja sobie przypomnę jak pierwszy raz zobaczyłam busa eMa po wypadku - zgniecionego do granic możliwości , pociętego przez straż by eMa wydostać