Małgoś ja wiem, że książki muszą mieć lepiej niż np. ja
Wilgoci np. nie tolerują. Dla nich w moim domu zawsze jest miejsce i prawdę mówiąc każde wnętrze bez regałów, półek, biblioteczek z "literaturną" zawartością jest dla mnie obce i nieprzyjazne. Pomimo wypucowanych kafelków czy wybłyszczonych podłóg 
W mrówczanym mamy starą serwantkę i ona będzie służyła za biblioteczkę. A potem - zobaczymy
Dario coraz częściej można spotkać torebki filcowe, wpisz sobie w gugla i na pewno wiele sklepów znajdziesz. A stodołę da się przerobić na cokolwiek: mieszkanie dla letników, wiejską tancbudę, knajpę... przy stosownie zasobnym koncie w banku oczywiscie
A spanie już teraz można urządzić, tyle, że poranki już rześkie, wiec w przypadku odwiedzić ciepłe ciuchy wskazane. Alternatywą jest zagrzebanie się w słomę 
Reginko tak, to rzeczywiście dobry pomysł: stodoła jest z zasady obszerna, goście i mają gdzie posiedzieć i ewentualnie potańczyć a na głowę i do talerza nie pada
U nas trzeba by dodatkowo chyba letnią kuchnię urządzić w pobliżu, bo do stodoły z domu kawał drogi, potrawy i napitki trzeba by samochodem dowozić 
A tak na serio, to ostatnio zaczynam się zastanawiać, czy w przyszłości nie rozebrać tej landary i uzyskać tym sposobem piękny widok na łąki... No, ale to na razie tylko koncepcja. Jedna z wielu
W mrówczanym mamy starą serwantkę i ona będzie służyła za biblioteczkę. A potem - zobaczymy
Dario coraz częściej można spotkać torebki filcowe, wpisz sobie w gugla i na pewno wiele sklepów znajdziesz. A stodołę da się przerobić na cokolwiek: mieszkanie dla letników, wiejską tancbudę, knajpę... przy stosownie zasobnym koncie w banku oczywiscie
Reginko tak, to rzeczywiście dobry pomysł: stodoła jest z zasady obszerna, goście i mają gdzie posiedzieć i ewentualnie potańczyć a na głowę i do talerza nie pada
A tak na serio, to ostatnio zaczynam się zastanawiać, czy w przyszłości nie rozebrać tej landary i uzyskać tym sposobem piękny widok na łąki... No, ale to na razie tylko koncepcja. Jedna z wielu