Basiu współczuję, też mam sumaki , znaczną część usunęłam ,tylko dlatego ,że takie ekspansywne ,bo podobają mi się w dalszym ciągu , więc miałam swoje rozterki ,przepięknie się u mnie przebarwiają na szkarłatno -czerwono a inne na piękny złoto -żółty ale korzenie ciągną się jak perz i nic innego już nie mogłabym mieć nic, tylko sumakowe pole-Ela
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II