Ptaszka nn nie znam, jakoś u siebie go nie widziałam. Za to szczygły też nas wiosną odwiedziły całą gromadą. Oglądaliśmy je z okien domu. Były na wyciągnięcie reki. Bocianki chyba już odleciały, bo coś ich nie widzę. I znów się ze mną nie pożegnały.
Właśnie wcinam sobie obiadek; mięsko mielone zapiekane w cukinii i oglądam nóżki Twojego W. utaplane w błocie.
Nawet w domu na bosaka nie przejdę. Muszę mieć coś na nogach.