Wstaaaaję, wstaję...
Słońca rzeczywiście "jakby mniej dziś w mieście", a sadźca muszę przywiązać, bo już dwumetrowe pędy się wyłożyły na okoliczne trawy.
Zacznę chyba jednak od Basinej kawy i od załadowania pralki.
Zacznę chyba jednak od Basinej kawy i od załadowania pralki.