No to się pochwalę ,że kiedyś też taki pałacyk miałam
co prawda wynajmowany i wiele w niego zainwestowaliśmy, ale co tam- ogród był spory ! miałam nawet warzywnik
nie zapomnę jak się wychodziło z nagrzanego w zimie pokoju salono-sypialnianego do kuchni gdzie wygasło ok północy i witały mnie zamarznięte szyby
budzika nie trzeba było 