Kompostownik

zuzanna2418
20.07.2014 09:24:35

Lokalizacja: Wawa/lubelskie
Posty: 6009 #1895036
Ja do koni też na odległość łapy ze smakołykiem. W. nieustannie namawia mnie na naukę jazdy konnej, ale ja pamietam historie, jak koń go zwalił i dwa miesiące siedział (W. oczywiście, nie koń) w gipsowym gorsecie. Oraz jak koń mu odgryzł ucho, na szczęście szybko zostało przyszyte i przyrosło... W szpitalu pękali ze śmiechu...
Przygarnięta sztuka to kuc, której matka po porodzie połamała nogi. Reszta to kupione lub urodzone u W. Plomba jest najstarsza, już pod siodłem nie chodzi. Reszta to konie do jazdy rekreacyjnej rasy małopolskiej. Z przodu gryzie, z tyłu kopie, a po środku trzęsie bardzo szczęśliwy
Zuzanna - miejska i wiejska dżungla wesoły
pomoc dla schroniska
In Vino Veritas
UŚMIECHNIJ SIĘ
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt - postaw kawę! · rss