| Rozmowy przy kawie (37) |
| I znów siedzę w nocy. Klej rozrobiony w wiaderku, tapeta pocięta, obraz, zegar stoją oparte o ścianę. Nic się nie ruszyło. Troje ludzi poszło łowić ryby na zamarznięte rozlewisko. Lód się załamał. Jeden nie żyje, dwoje w ciężkim stanie, wyziębieni, nieprzytomni. Co ma do tego tapetowanie ? Wszystko? Nic ? 10 lat temu wyszłam z domu i wróciłam po 5 latach. Niepotrzebnie. Teraz wydaje mi się , że znów trzymam rękę na klamce. Wydaje mi się ? Nie, trzymam na pewno. Chyba pojadę na jakiś czas do siostry. Jak tylko młodzi przejmą stery. Po niedzieli. Śpijcie spokojnie, ja jeszcze sobie pomyślę. |