| Rozmowy przy kawie (20) |
| A u nas niedziela dość ponura. Śnieg się topi, dachom kapie z nosa. Zuziu, trzy godziny na powietrzu, wspaniale! My z małżem wpadliśmy na chwilę na działkę, bo dostałam kilka worków gołębiego gówienka, które znajdzie zastosowanie na rabatach, i trza było zawieźć. Tam nieco więcej śniegu niż w mieście ale bez słońca i jakoś tak buro. Bea, i ja patrzę na mecze podobnie jak Ty. Rośli faceci biegają za okrągłym przedmiotem z zapałem godnym większej sprawy Taką mam dysfunkcję Basiu, ja bym chętnie z Tobą dokończyła tego bałwana |