| Rozmowy przy kawie (19) |
| O, ja kawę chetnie, juz mogę, to chetnie A co do pisania na forum... No, właśnie tak sobie myślę, że każdy ma swoją wizję, swój styl, ile osób, tyle wizji, czym jest forum i jak sie na nim pisze. Mozna powiedzieć, że u nas jest pełen przegląd. Od powściągliwej w słowach Ewy, która jednak jak juz cos powie, to trafnie i nierzadko z precyzyjnym dowcipem do pływających w odlotach i luźnych refleksjach niekoniecznie na temat, tu mowa o mnie Jesteśmy cool A to tylko dla chetnych lubiących sf ( i dla psychiatrów Kiedy miałam gorączkę widziałam, że zbliżam sie do czarnej dziury, na granicy horyzontu zdarzeń czas sie zatrzymał i słyszałam tylko echo juz nieistniejącej rzeczywistości. Czas zatrzymał sie miedzy jednym a drugim uderzeniem mojego serca i taka sytuacja trwała bez końca, moje serce nie biło, echo rzeczywistości narastało i było słyszalne jak wirowanie pulsara, a pulsowaniu towarzyszyły rozbłyski. Misia z pewnością ma rację, to tylko omamy związane z wysoką gorączką, w opisie brzmi jak jakieś opowieści sf... No, ale wyobraźcie sobie, że czujecie to naprawdę, serce sie zatrzymalo, rzeczywistość przestała istnieć, pulsuje echo. Niby wiesz, że leżysz w łóżku, ale NAPRAWDĘ jestes na horyzoncie zdarzeń i słyszysz, jak Wszechświat przestaje istnieć... Wrażenia były tak realistyczne dla mojego umysłu, że byłam prawie w szoku. Człowiek bardzo nie chce byc sam w absolutnej pustce pozostałej po zanikłej rzeczywistości, swiadomość, że właśnie oto zaczęła sie wieczność, którą przyjdzie spędzić w nicości zatrzymanego między uderzeniami serca czasu - jest porażająca. Nawet, gdy gorączka spadła, nadal miałam to wrażenie, że czas nadal stoi między uderzeniami mojego serca, że rzeczywistości już nie ma, czułam to przez dwa dni. Powiem tak - o, ja pitolę!! Nikomu nie życzę takich odlotów. Poczucie szaleństwa jest dla mnie koszmarne. Wiem, że to tylko gorączka, ale i tak od razu miałam głowę pełną obaw, że mi odbija No, dobra, ale minęło już, czas juz znowu biegnie, rzeczywistość istnieje, nie słyszę echa, nic nie pulsuje, nie ma rozbłysków |