Rozmowy przy kawie (19) |
Bry. Nie chce mi się jak diabli, i co? Jak co roku ulegam presji Świąt. Wyszorowałam kawałek parkietu (ten najbardziej zadeptany), po klepce, zmywakiem do garów i zapastowałam, śmierdziało jak w PRL-u. Reszta podłogi łaskawie zgodziła się na zwykłe mycie. |