Rozmowy przy kawie (15) |
Bogusiu, a Ty tak możesz tę baletnicę zostawić samą na kilka godzin, jak lecisz na ploteczki i po sklepach? Ona sobie da radę sama? Pati, szalona kobieto! Ty to masz sny! O 5 rano!? Toż to prawie jak horror! I dziwisz się, że nie była zachwycona? Jak Cię lubię, to ja też nie byłabym zachwycona. O każdej innej porze tak, ale w środku nocy????? A ja wczoraj posadziłam cebulowe, choć nie wszystkie. Zostało mi jeszcze jakieś milionpińcset cebulek śniedków, które muszę rozsądnie powsadzać, żeby mi sie nie porozłaziły po całym ogrodzie. Powykopywałam i powywalałam na śmietnik rozchodniki wielkie (a podobno poprawna nazwa to rozchodnikowiec wielki, który u mnie rośnie w formie dzikiej, w ilościach dużych. Dużo, za dużych! Poobcinałam te wieloletnie, które już pozamierały (pewno z powodu suszy!). Pozbierałam nasionka z rudbekii, wijców, czarnuszek, firletki kwiecistej i innych. Uporządkowałam też rabatkę pod ścianą i posadziłam chryzantemki z Lisla. Kupiłam sobie dwie w kolorze lila - malutkie, ale piękne. Jak myślicie, przeżyją zimę, czy raczej nie! A obiad na dziś przygotowałam już wczoraj, mielone z nadzieniem z pieczarek, cebulki, szynki i sera, przyprawione na pikantnie. Mmmmmmmm, dobre! |