NIEKOŃCZĄCE SIĘ PRÓBY... aby powstał ogród |
Elu, też jestem cały czas z Tobą, choć nic nie piszę. Czytam i trzymam kciuki za oboje. Wiem co znaczy taka bezradność i niemoc. Choroby u mnie także na porządku dziennym bez przerwy praktycznie. Od miesiąca dziewczyny na zmianę się zarażają. Zaczynam się martwić. Pięknie masz w przydomowym. Buziaki. |