Rozmowy przy kawie (11)
Lusiu ciągle pokazujesz jakieś cudne nowinki z dziko rosnących. Tulipany prześliczne i niezłą kępkę już utworzyły. Nie widziałam jeszcze dzikich tulipanów i zazdroszczę Ci możliwości ich oglądania.
Już rozumiem, dlaczego kiedyś napisałaś, że nie masz już ogrodu a później pokazałaś swoją/nieswoją działkę. Współczuję Ci straty i i tej huśtawki. A wątek? Będę Twoim stałym gościem.
Iwonko no nie! Nie dość, że masz tyle pracy z przygotowaniem domu na przyjazd gości i jedzenia to jeszcze ta niby drobna a jakże bolesna i uciążliwa kontuzja. Jak w takim pośpiechu pamiętać o oszczędzaniu tego biednego palca. A pomysł z zaległymi pracami remontowymi tuż przed dużą imprezą jest bardzo w stylu dużej części mężczyzn. Szkoda tylko Twojej irytacji i Twojego zmęczenia.
Basiu wzdłuż róż zrobiłabym ścieżkę bo będziesz miała do nich łatwy dostęp konieczny podczas pielęgnacji. Oprócz tego ta ścieżka byłaby wygodna do przechodzenia na dalszą część ogrodu. Mniej więcej od połowy tej ścieżki poprowadziłabym ścieżkę między irysy. W ten sposób irysy byłyby na dwóch rabatach a ostatnią ścieżkę poprowadziłabym od tego samego miejsca co ścieżkę drugą w kierunku sterty chwastów ale bliżej rosnącej w lewym dolnym rogu maleńkiej roślinki. Te dwie ścieżki (z wyjątkiem różanej) miałyby elementy łuków a nie linie proste.
Marylko witaj na starych forumowych śmieciach. Tak to już w większości jest, że sposób komunikowania dolegliwości przez naszych M przywodzi na myśl powiedzenie "gorzej niż potop". Ale co dziwne, gdy już przytrafi się coś naprawdę poważnego to wtedy nabierają wody w usta byle nie zawitać u lekarza.


  PRZEJDŹ NA FORUM