| Rozmowy przy kawie (11) |
| Reginko bardzo mi przykro. Człowiek sie tak do stworzenia przywiązuje, że aż ... Marysiu, ja w niektórych miejscach mam takie konwalie jak u Ciebie, ale te kwitnace są pod samym domem, od południowej strony i dlatego zapewne juz zakwitły. Mają tam zdecydowanie cieplej. Płotek jest zrobiony zapewne z nietypowych materiałów, bo nie z brzozy, ani wierzby ale pionowe żerdki są z bzu, a te witki poziome to śnieguliczka i bez. Tych materiałów mam dostatek. Patistaram sie nie przeciążać, ale tez i zauważyłam, że kondycje mam lepszą niz w zeszłym roku. Nawet wyciągnęłam rower i wybrałam się już na dwie wycieczki. Nie jeździła ze dwadzieścia kilka lat, więc wycieczki króciutkie, takie rozruchowe, po mniej więcej 5 km. Mam nadzieję, że niebawem dam radę coraz więcej. Szersze plany muszę zrobić, bo jakoś zaniedbałam, a może nie robiłam dlatego, że póki liści nie ma, to za bardzo widać sąsiedzkie śmietniki. Iwonko z płotka bardzo się cieszę i to rzeczywiście mój pierwszy taki płotek. Juz planuję następne. Beatkomiejsca to ci u mnie dostatek, ale u mnie nie ma ziemi tylko piach. A w tych miejscach gdzie chciałabym mieć pomidory, to nawet nie mogę dołków wykopać żeby w nie ziemi wsypać, bo tam sama plątanina korzeni jest. Umyśliłam sobie, że postawię wiaderka pod zachodnią (taką południowo-zachodnią) ścianą szopy i nad nimi zrobię daszek, żeby ewentualny deszcz ich nie moczył. Może w latach następnych będę mogła sobie przygotować wysoki zagon i wtedy wsadzę pomidory do gruntu. Dziewczynki - PADA !!!!!!! I PODLEWA!!!!! |