| Rozmowy przy kawie (10) |
Urazka pisze: Oj tam! Nie chciałam Was stresować ale bezwiednie to zrobiłam bo nie napisałam, że mam 160cm wzrostu i bardzo drobne kości. W młodości ważyłam 46-48kg. Po czterdziestce waga ustabilizowała się na poziomie 50kg a po sześćdziesiątce na 55kg. A te aktualne 2kg nadwyżki to ulokowało się oczywiście na brzuchu i trochę mi przeszkadza przy schylaniu się albo przy kucaniu na rabatkach. Mam nadzieję, że do jesieni to zgubię przy pracach ogrodowych. No toż właśnie Małgosi w wątku dietowym tłumaczyłam! Że ważyć 50 coś to nie zbrodnia, niektórzy tak mają A tak w ogóle to dzień dobry w piąteczek...piąteczek pełen nadziei, że od jutra będzie ciepło Kawa podana, wstajemy! |