Rozmowy przy kawie (9) |
Dzień dobry! Nie chciało się wstawać z rana, oj nie... najchętniej przedłużyłabym weekend. Że też nie ma tu jakiejś Jej Ekscelencji, która mogłaby przez interkom święto państwowe zarządzić, jak w Seksmisji "Ida" z Oscarem, narciarki z medalem - nie jest źle Janeczko liczenie zwierząt w lesie to współudział dwóch grup: naganiaczy, którzy tyralierą przemieszczają się w obrębie wyznaczonego kwadratu w terenie oraz obserwatorów, którzy notują zauważone zwierzęta z informacją o gatunku, płci i przybliżonym wieku. Pomagają wolontariusze, studenci wydziałów leśnych. Potem wszyscy idą na żurek, bigos itp., który przygotowuje rodzina gospodarza terenu tj. leśniczego (nieobowiązkowo, niektórzy nie są zbyt gościnni i trzeba brać termos i kanapki) ze zrzutki wszystkich uczestników liczenia. Liczebność populacji na terenie wyznaczonym jako próba reprezentatywna służy do wyliczenia jej na całym terenie. O, z grubsza tak to wygląda. Nienerwowego poniedziałku wszystkim! |