Prace remontowe
Janeczko - kot się panoszy, bo psy w ogrodzie wesoły
Ewa - a widzisz, jak te belki są tam "na mijankę" połączone?

A zydelek ma długą historię: najpierw był czarny i w domu moich dziadków był stołkiem do prawdziwnego fortepianu; potem był biały i służył mojej mamie jako stołek przy fotelu dentystycznym, na którym przyjmowała pacjentów, kiedy krótko miała gabinet w mieszkaniu. Potem zydelek trafił na długie lata do piwnicy, aż ja go stamtąd wywiozłam do słupskiego mieszkania. Papierem ściernym i kuchennym nożykiem do warzyw zdrapywałam białą farbę i teraz jest taki goły. Chyba go pomaluję, tak jak te pozostałe kuchenne brązy i to będzie jego czwarte życie wesoły


  PRZEJDŹ NA FORUM