Rozmowy przy kawie (8) |
Przyszłam trochę pokompostować, bo dół jaki złapał W. wczoraj mnie też się udzielił. A dół w połączeniu z narastającym stanem kataralnym to już wstęp do apokalipsy... W pracuni też wesoło-trwa wymiana... kaloryferów, co zimą jest przedsięwzięciem raczej ryzykownym. Zatem wszędzie warkot, stuk narzędzi, brud, ludzie z pokojów objętych remontem poupychani po kątach w innych pokojach, kompletna dezorganizacja. No nic, taki mamy klimat... Aniu sweety konstatuję z Twojego wpisu wczorajszego, że nie dość, żeśmy równolatki to jeszcze identycznie i w tym samym tempie zmieniamy na osi czasu rozmiary ubrań |