Rozmowy przy kawie (4)
Hej, dziewczęta o "moim poranku" niedzielnym. Właśnie pije drugą kawkę i staram sie obudzić. Ciężko idzie. Szkoda, że u mnie takiej kawiarenki nie ma w pobliżu. Poszłabym na kawkę i pogaduszki poranne z Wami dziewczynki, to zaraz bym sie obudziła.
A tak, to snuję się po mieszkaniu, popijam w samotności kawkę (małż na randce z rybami, nad rzeką pan zielony ), wykonuję różne drobne czynnosci domowe , a obudzić się nie mogę. A właściwie, nie obudzić, a zmobilizować do decyzji - cóż to dziś robić?!
Wycinać krzaków, kopać, wywozić liści i trawy - nie wypada, bo niedziela.
Do lasu? Ale tam w weekend pełno ludzi łazi. A w głąb puszczy, gdzie nie ma ludzi, ale za to są dziki i wilki, to ja się boję. Zresztą zapowiada się deszczowy dzień, więc dalekie wyprawy odpadają.
Odpoczywać, jak większość normalnych ludzi?! A po czym? Ja tu wyłącznie odpoczywam. Czynnie i w pocie czoła, ale odpoczywam. I dobrze mi z tym. bardzo szczęśliwy
Na spacer do miasta? Wrrrrrrr diabeł Nie chcę! Choć to miasto malutkie, ale mnie męczy i wkurza.
No to na razie siądę sobie z książką (na tablecie, bo papierowa juz nie dla mnie, nie widzę literek, ślepun jestem ), kawusią i polenię się troszeczkę. A potem popełnię jakieś ciasto i może jednak polezę na spacer do lasu. Pal diabli ludzi!
Ot mam problemy!? pan zielony Daj Boże, wszystkim tylko takie!


PS. Wiecie co!? Z lenistwa wstawię ten sam tekst na FO. zawstydzony Głupio i staram się tak nie robić, ale nie mam weny, żeby coś mądrego pisać na obu forach. Mam nadzieję, że wybaczycie mi plagiat z samej siebie?! pan zielony


  PRZEJDŹ NA FORUM