| Rozmowy przy kawie (4) |
| Hej, dziewczęta o "moim poranku" niedzielnym. Właśnie pije drugą kawkę i staram sie obudzić. Ciężko idzie. Szkoda, że u mnie takiej kawiarenki nie ma w pobliżu. Poszłabym na kawkę i pogaduszki poranne z Wami dziewczynki, to zaraz bym sie obudziła. A tak, to snuję się po mieszkaniu, popijam w samotności kawkę (małż na randce z rybami, nad rzeką Wycinać krzaków, kopać, wywozić liści i trawy - nie wypada, bo niedziela. Do lasu? Ale tam w weekend pełno ludzi łazi. A w głąb puszczy, gdzie nie ma ludzi, ale za to są dziki i wilki, to ja się boję. Zresztą zapowiada się deszczowy dzień, więc dalekie wyprawy odpadają. Odpoczywać, jak większość normalnych ludzi?! A po czym? Ja tu wyłącznie odpoczywam. Czynnie i w pocie czoła, ale odpoczywam. I dobrze mi z tym. Na spacer do miasta? Wrrrrrrr No to na razie siądę sobie z książką (na tablecie, bo papierowa juz nie dla mnie, nie widzę literek, ślepun jestem ), kawusią i polenię się troszeczkę. A potem popełnię jakieś ciasto i może jednak polezę na spacer do lasu. Pal diabli ludzi! Ot mam problemy!? PS. Wiecie co!? Z lenistwa wstawię ten sam tekst na FO. |